Jak zmęczyć dziecko ?

Samemu ciężko szczególnie jak dziecko jest duże i silne, czasem trzeba dwie osoby i dobry pomysł.
Małe dziecko wystarczy zabrać wózkiem na jazdę terenową, im bardziej trzęsie, tym lepiej, po takiej przejażdżce szybko zasypia.
Piłka jest świetna, w dwie osoby łatwo można dziecko doprowadzić do stanu, w którym od razu uśnie po posiłku.
Odpoczynek każdemu się przyda, po wysiłku trzeba zregenerować i zbudować mięśnie.
Człowiek, stojąc i kopiąc piłkę, też się męczy, więc może lepiej przygarnąć psa, który wyręczy nas w wycieńczającej zabawie.
Można też przygotować scenę i puścić muzykę do tańca, ćwiczeń i akrobacji, działa szczególnie dobrze na dziewczynki.
Chłopcom można dać proste narzędzia np. młotek i drewno, w które mogą uderzać, dobrze jakby ta praca miała jakiś cel i sens, bo inaczej szybko się znudzi.
Zimą najlepsze są sanki albo lepienie bałwana, pchanie kuli śnieżnej albo wychodzenie pod górę potrafi bardzo zmęczyć.
Można też pomyśleć i stworzyć dzieciom miejsce, gdzie same się zmęczą. Najlepiej, jeśli to będzie w trakcie zabawy razem z innymi rówieśnikami.
Tory przeszkód i tunele bardzo dobrze się sprawdzają w tej roli i o nich dziś napiszę.

Opiszę różne elementy takiego placu zabaw, abyście mieli inspirację do zrobienia własnego toru w domu albo w ogrodzie.
Wiosna idzie, warto już teraz o tym pomyśleć, zbierać materiały i pomysły. Łatwo można zrobić tor przeszkód, przy wykorzystaniu prostych i tanich rzeczy.
Moje place zabaw są skierowane do większej ilości dzieci, dlatego też mają bardziej skomplikowaną budowę, ale idea jest podobna.

Start

Dobrze jest określić początek np. zrobić linie i napisać start albo oznaczyć flagami. Start prowokuje dzieci i dorosłych do rywalizacji.
W placach zabaw startem są schodki albo wejście do tunelu.

Tunel

Zabawka, która najlepiej męczy dzieci, to tunel szczególnie jak jest zakończony zjeżdżalnią.
Tunel z wieloma otworami i innymi atrakcjami zachęcą dziecko do ciągłej zabawy bez rodziców, szczególnie jak są inne dzieci, którym można zaimponować.
Warto też zadbać o bezpieczeństwo i zrobić niski plac zabaw 80-90 cm. Taka wysokość jest optymalna dla tej zabawki, o ile wkoło będzie sporo miejsca do biegania.
Otwory w tunelach trzeba zrobić tak, aby dzieci się w nich nie klinowały i w razie potrzeby zawsze był do nich dostęp.
 

Przysiady i czołganie

Aby skłonić je do takiej aktywności, konstruujemy dzieciom tor przeszkód tak, aby się pochylały.
Czyli robimy niskie wejście, prowadzimy je tunelem, robimy im otwór w suficie, aby znów wstały i się rozejrzały.
Kolejny tunel możemy zrobić niższy, będą się wtedy czołgać.
Potrzebne są też miejsca specjalne dla małych dzieci, aby tylko one tam mogły wejść.
Da im to przewagę nad starszymi, będą dumne, że są w czymś lepsze.
 

Przeciąganie i podciąganie

Wisząca lina do ciągnięcia i bujania potrafi na długo zająć dzieci. Przydatne są też drabinki i inne elementy do wspinania.
Kładka do ćwiczenia równowagi jest prostym narzędziem bardzo bezpiecznym, uaktywnia wiele partii mięśniowych i poprawia skupienie.
Zawieszona pozioma lina kilkadziesiąt cm nad poziomem głowy skłoni dzieci do poruszania się po niej na rękach.

Bawmy się w dom

Do zabawy w dom potrzeba niewiele, można się bawić wszędzie, jeśli ma się wyobraźnię. Dzieci tworzą swoisty teatr i przy dobrej scenografii łatwiej im będzie odgrywać rolę.
Tunele i małe domki, rozwijają cechy motoryczne i społeczne. Jest to doskonała baza, fort, pojazd, fabryka, dom, zamek i wszystko, co sobie dzieci wymyślą.
Dzięki aktorskim zabawom dzieci mają większą zachętę do biegania i skakania.
W takich tunelach umieszczam czasem ławeczki, stoliki, okienka i różne otwory wszystko to aby wzbogacić zabawy społeczne.

Muzyką do ruchu

Przydatne są też instrumenty muzyczne, takie jak bębny i dzwoneczki dzieci będą się nim nawoływać i jeszcze więcej biegać. A jak się nauczą grać, to będą skakać i tańczyć do rytmu.
Dzieci lubią występować na scenie i robić przedstawienia może warto im stworzyć obok miejsca z instrumentami mały podest pień, na który wyjdą, aby pokazać swoją sztukę.

Chodzenie męczy

Żwirek rzeczny bardzo spowalnia, nogi w nim lekko grzęzną, chodzenie po nim jest jak chodzenie po schodach.
Piasek też spowalnia i męczy, ale nie tak bardzo, jak żwirek. Błoto zmęczy najbardziej, ale tez brudzi najbardziej.

Meta

Jeśli był start potrzebna będzie też meta. Ustawmy metę obok startu, może dzięki temu zabiegowi uda nam się zapętlić dzieci.
Takie place zabaw mają jeszcze jedną zaletę, nie ma co się w nich zepsuć i są bardzo wytrzymałe.
Dlatego polecam je jako pierwszy element przy małym budżecie.

 

Tor przeszkód dla twojego dziecka.

Taki plac zabaw róbmy z dziećmi, one się najlepiej znają na zabawie, podsuną wiele pomysłów i wyręczą nas z pracy.
Postaram się podsunąć parę pomysłów, jeśli macie jakieś swoje, piszcie, dodam je do listy:
-do oznaczenia startu możemy użyć patyków, które wbijemy w ziemię
-drzewa są idealne, aby zrobić slalom albo zawiesić linę do huśtania,
 można też rozciągnąć linę/taśmę między drzewami i po niej chodzić
-pieńki drewniane, bardzo się przydają, najlepsze będą z liściastego drzewa, aby drzazg nie było
 można je ustawić tak, aby po nich dzieci skakały wtedy trzeba niższe
-belkę możemy jej użyć jak element toru przeszkód, dzieci będą na nim ćwiczyć równowagę.
 na składzie budowlanym można kupić tanio kantówki albo jakieś deski
-stoły, ławki możemy przerobić na domek/tunel możemy je połączyć z tkaninami i linami.
-tkaniny możemy rozciągnąć na linkach i zrobić płachty
-idąc do lasu, możemy pozbierać szyszki, albo kasztany i zrobić odcinki specjalne, które trzeba pokonać boso.
-glina i kamienie pozwalają na zbudowanie czegoś trwalszego (glinę moczymy dodajemy piasku i słomy) i lepimy z niej przeszkody ławeczki i inne rzeczy, które wymyślimy.
-zimą możemy użyć śnieg i bardzo dużo z niego zrobić, ale ostatnio to towar deficytowy
-patyki, gałęzie, sucha trawa, wszystko to idealnie nada się do budowy
-łopata pozwoli dzieciom kopać i tworzyć swoje konstrukcje
-dajmy im więcej narzędzi ręcznych niech same robią plac zabaw, piłowanie gałęzi jest proste i bezpieczne
-zima możemy lepić ze śniegu i lodu

W mieście można narysować kredą w parku dzieciom tor przeszkód albo je do tego zachęcić.
Gra w klasy to też jest tor przeszkód, dzieci skaczą po cyferkach i uczą się liczyć.
W takim rysowanym torze przeszkód, można określić miejsca gdzie dziecko ma kucnąć, iśc na jednej nodze lub iść po linii.

Kwestie bezpieczeństw na placu zabaw opisałem w tym artykule więc zapraszam do czytania.

Parę słów na koniec

Jest dużo otyłych dzieci, lekarze przepisują im diety i ćwiczenia. Niestety przysiady i inne ćwiczenia są nudne i zniechęcają dzieci do aktywności.
Lepiej, żeby szalały i się ruszały w trakcie pasjonującej zabawy. Wspólne gry i zabawy społeczne zbudują ich pewność siebie i poradzą sobie w każdej sytuacji.

Place zabaw zrobiłem z Jackiem Szczotką jeśli chcesz zobaczyć więcej zapraszam na strone www.artefakty.org znajdziesz tam dużo innych zabawek dla dzieci.

 

 

Oczaki - dorób oczy, zrób zabawkę

Wystarczy dorobić oczy, aby zwykły przedmiot stał się zabawką. To jest niesamowite, jak ten detal wiele zmienia,
Jak coś ma oczy i się patrzy na Ciebie, to ma też twarz i chce nawiązać kontakt.

Oczaki to proste zabawki zrobione z zaokrąglonych kawałków drewna, ale możesz je też zrobić z innych materiałów.
Warto się wybrać nad rzekę i znaleźć otoczaki drewniane albo kamienne. Rzeka sama je wyszlifuje i wypoleruje.
Dobrze jest znaleźć takie, które się długo kiwają na płaskim podłożu.
W pracowni mam maszynę do szlifowania klocków jest to taki duży bęben, do którego wrzucam kawałki drewna resztki papieru ściernego i grube trociny.
Bęben powoli się obraca i klocki się same szlifują o siebie tak samo, jak w rzece kamienie.

Takie zabawki można też zrobić z modeliny i innych mas plastycznych.
Można je też w środku dociążyć kamyczkiem lub metalem będzie stabilniejszy.
Tak robi się Wańkę-wstańkę klasyczną rosyjską zabawkę popularną w latach 70-tych

Oczy są bardzo ważne, gdyż przenoszą przedmiot w sferę życia, zabawka automatycznie zyskuje „osobowość”, staje się bliższa.
Mama jednej dziewczynki pisała mi, że co noc przykrywa ona oczaki kołderką, żeby im nie było zimno.
Mało kto by się tak opiekował kawałkiem drewna bez oczu. Dzięki takim zabawkom dziecko rozwija cechy społeczne i samo się uczy, odgrywając scenki.

Brakuje im ust i brwi, które zawsze wyrażają emocje.
Dzięki temu taka zabawka może przyjąć każdą rolę, jaką dziecko sobie wyobrazi.
Może też mieć większą więź z taką zabawką, gdyż przenosi ja do świata wyobraźni.
Zabawki realistyczne działają inaczej, można to porównać do książki i filmu.

Oczka kupiłem w sklepie z zabawkami, są bardzo tanie i się ruszają, co jest ich zaletą.
Można użyć szklanych oczek, ze starych lalek są piękne.

Mam nadzieję, że kogoś zainspiruję do zrobienia własnemu dziecku takiej zabawki.
Będzie to dla niego wspaniała pamiątka. Jeśli podobają ci się te które zrobiłem to więcej jest w sklepie:
Oczaki można kupic w sklepie https://qp.pl/kategoria-produktu/drewniane-zabawki/oczaki-zabawki-senso…

Oczaki from Zajawka on Vimeo.

Duże kalejdoskopy na plac zabaw

Dwa duże kalejdoskopy na plac zabaw.
1) Kalejdoskop do twarzy, umieszczony na wysokości wzroku dziecka.
Patrzenie przez taki kalejdoskop na druga osobę bardzo zbliża, obserwujemy wiele odbić twarzy.
Taki kalejdoskop przez zwielokrotnienie twarzy przybliża drugą osobę i odczuwa się duża bliskość.
Może to być trochę krępujące i zaskakujące.
Dzieci do kalejdoskopu wsadzają kolorowe zabawki i za ich pomocą tworzą ciekawe wzory.

2) Drugi kalejdoskop jest dużo większy i można do niego wejść.
To jest zabawka edukacyjna, poza odbiciami będzie tam też wiele ciekawych
zjawisk fizycznych skraplanie wody, zmiany temperaturowe dźwiękowe itp.
Na górze jest płaska deska do siedzenia i chodzenia (ćwiczenia równowagi).
W zestawie były też kolorowe klocki do układania wzorów.

Idealny element na plac zabaw dla dorosłych.
Sprawdza się też na psychodelicznych imprezach, z muzyką i dźwiękiem.
Ten mniejszy był testowany na Egodropie, w połączeniu z ruchomymi światłami robił wrażenie.

Małe kalejdoskopy łatwo się robi, wystarczą trzy kawałki luster złączone tak, aby powstał trójkąt.
Lepszy efekt jest z lustrami powierzchniowymi, bez warstwy szyby.
Ja używałem stali nierdzewnej, która ładnie odbija.

Kalejdoskopy można zamówić w naszym sklepie z zabawkami.
https://qp.pl/produkt/duzy-kalejdoskop-na-plac-zabaw/

Cajon- siedzisko i mini perkusja prosty instrument dla każdego.

Cajon solo from Zajawka on Vimeo.

Cajon to taki prosty bęben o niesamowitych możliwościach. Łatwo go zrobić samemu.
Jest lekki mały i może zastępować perkusje, stąd pewnie jego popularność.
Wymyślili go najprawdopodobniej afrykańscy niewolnicy w Peru.
Była to sprytna metoda na ominięcie zakazu grania na bębnach.
Instrument robiono z drewnianych skrzyń i wyglądał jak siedzisko.

Bardzo polecam ten instrument dla dzieci i dorosłych, jest tani i prosty a daje dużo radości.
Wygląda jak siedzisko i jest siedziskiem, można sobie na przykład wymienić krzesło przy komputerze na taką skrzyneczkę i dla relaksu w wolnych chwilach rozwijać talenty muzyczne.
To nie jest duża perkusja, która trzeba rozkładać tylko mała przydatna skrzyneczka.
Najtańsze Cajony możemy kupić za 300 zł, nie jest to drogo jak na ceny instrumentów muzycznych.
Można też go zrobić własnoręcznie, do czego zachęcam.

Zrób go, to jest proste!

Etap pierwszy poszukiwanie skrzynki
Na początek warto się rozluźnić i pomyśleć sobie, że robimy coś do siedzenia, co przy okazji będzie grało. To jest jak z gotowaniem bez przepisu, robimy z tego, co mamy i cieszymy się wybornym smakiem.
Pomińmy wymiary grubości i poszukajmy jakąś skrzyneczkę drewnianą, najlepiej sztywną i szczelną. Szafka nocna, stary telewizor drewniany, walizka, kufer, skrzynie lub obudowy od głośników.
Możliwości jest dużo, trzeba się rozglądać za czymś do siedzenia. Nie musi być to prostopadłościan, może być okrągła beczka albo inna bryła.
Jeśli nic takiego nie mamy, możemy zbić albo skleić skrzynkę z desek.

Etap drugi membrana
Przechodzimy do drugiego etapu i szukamy coś cienkiego i elastycznego, co będzie naszą membraną.
Zwykle używa się cienkiej sklejki, możemy ją znaleźć z tyłu starych mebli albo na dnie szuflad.
Przycinamy ją na wymiar skrzynki i mocujemy śrubami. Tak, aby mieć zamkniętą bryłę.
W jednej z nich robimy na środku kilkucentymetrowy otwór. Mamy więc pudło z dziurką i możemy na nim grać.
Jeśli chcemy mieć dodatkowo efekt werbli, przyczepiamy luźno do przedniej ścianki sprężyny albo inne żelastwo tak, aby przy uderzeniu w przednią ściankę wpadały w wibracje.
Można też użyć struny z gitary, żyłkę od kosiarki, łańcuszki lub metalowe blachy. Zwykle te dodatkowe elementy umieszcza się w rogach instrumentu, ale to ty wymyślasz instrument.

Zdobienie instrumentu.
To bardzo ważny etap, ładny i dopieszczony instrument lepiej wygląda i lepiej gra.
Łatwiej też się nauczyć na nim grać, bo granie na ładnym własnoręcznie zrobionym instrumencie sprawia większą przyjemność.
Zdobimy go tak, aby nam się podobał, aby stworzyć więź z nim.

Gra na Cajonie.
Są różne techniki i metody grania. Uderza się dłońmi, pałeczkami albo innymi przedmiotami. W zależności od tego, gdzie uderzamy, otrzymujemy różne dźwięki perkusyjne od basowych do werblowych.
Jest wiele filmów instruktażowych najlepiej jednak usiąść na nim i samemu się uczyć.

Jeśli wyszedł nam jakiś dziwny instrument, do niczego niepodobny, który wydaje jakieś dźwięki. Możemy go nazwać swoim imieniem i szkolić się w grze na nim. Najprawdopodobniej będziemy światowej klasy mistrzami w grze na tym instrumencie ;)

Cajony na zdjęciach zrobiłem razem z Szymkiem który na jednym z nich gra.

Kury do głaskania i przytulania.

Polecam te puchate kuleczki o wesołym usposobieniu.
Idealne do ogrodu i dla dzieci. Kurki jedwabiste (Silkie) to stara chińska rasa, o której wspominał już Arystoteles.
Nazwę swą zawdzięczają delikatnemu upierzeniu, mięciutkiemu jak jedwab.
Były uważane za znakomite lekarstwo i stosowane do celów medycznych (w postaci rosołu).
Są bardzo przyjemne w dotyku, pod tym względem bliżej im do królika niż kury.
Budowa ich piór jest inna (nie mają haczyków) i prawie całe są włochate. Uniemożliwia im to latanie, ale zwiększa odporność na zimno.
Wydają się też większe i groźniejsze. Dbają o swoje piórka, lubią się czyścić w piasku i zażywać kąpieli słonecznych.
Są bardzo przyjazne Potulne jak baranki, szybko się oswajają, jedzą z ręki i dają się głaskać.
Lubia towarzystwo ludzi i siadają obok nas na ławeczce przed pracownią.
Żebrzą przy tym o jedzenie i cały czas wydają się głodne.
Tworzą mały gang, napadają działki sąsiadów razem z kurami sąsiadki. Wymuszają też od matek z dziećmi jedzenie.
Są mało wymagające, nie latają i nie powodują większych szkód w ogrodach.
Jedzą ziarna, warzywa, owoce, owady i ślimaki. Mogą chronić ogród przed kleszczami, agresywnymi owadami i wężami.
W kurniku mieszkały razem z szerszeniami, które były ich stałą karmą, nawet małe pisklaki je atakowały.
Są wyjątkowe pod wieloma względami, mają jeden palec więcej, czarną skórę i czarne kości.
Koguty mają grzebień, który wygląda jak wystający mózg i turkusowe zausznice. Są też bardzo opiekuńcze i często są używane jako zastępcze mamki.
Wystarczy chwila nieuwagi i siadają na jajkach, żeby je wysiedzieć. Jajka znoszą mniejsze niż zwykłe kury.
Nie nadają się do jedzenia, Gdyż są słodkie i urocze. Chińczycy je jedzą dla nich to zwykłe kury.
Przez swoją pogodną naturę szybko zjednują sobie przyjaciół i obrońców. Mają swoje imiona i historie.
Lisy jednak są mniej wrażliwe na ich urok i zimą porywają je z kurnika, więc trzeba uważać.
Kurki dają wiele radości i miło się je obserwuje. Mają bardzo ciekawe zachowania stadne.
Reagują na głosy i na swoje odbicia w lustrze. Myślę, że można je nauczyć wiele sztuczek.
Kurnik Domek dla nich powinien być zamykany, nie musi mieć grzędy, kurki są małe i nie potrzebują dużych pomieszczeń, śpią przytulone do siebie.
Dobrze jak mają wybieg z piaskiem, zacienione miejsce, ziółka, kamienie i muszelki do jedzenia. Jako podłoże najlepiej sprawdzają się trociny.
Ogrodzenie nie musi być duże, bo nie latają. Dobrze jak w stadzie jest parę kur i jeden kogut.
Ale można mieć też dwa koguty nie robią sobie krzywdy i szybko ustalają hierarchię. Bronią kur i im przewodzą.
*Krótki film o moich kurach: jedzących, walczących, i na bębnach grających"

Polecam też filmik, z którego czerpałem informację o tych kurach na youtube. [Dr inż. Monika Łukasiewicz opisuję tę rasę jej cechy i potrzeby.](https://www.youtube.com/watch?v=jO7Jv0N2uvQ)

Barnaba-parę słów o mnie.

### Historia w dużym skrócie:
Urodziłem się w Krakowie, a dzieciństwo spędziłem w górach.
Szkołę jakoś przewagarowałem, na studiach wiele się nie zmieniło i więcej imprezowałem, niż studiowałem.
Skończyłem jednak architekturę wnętrz na krakowskim ASP.
W trakcie studiów na życie zarabiałem, robiąc zdjęcia i strony internetowe.
Po studiach założyłem firmę, w której projektowałem i wykonywałem place zabaw.
Urodziła mi się córka i przeprowadziłem się do mojej pracowni w Wołowicach pod Krakowem.
Dalej się bawię i jest mi z tym dobrze :D
### Chciałem być artystą
Miałem dużo zainteresowań technicznych i jakoś to wszystko się ładnie łączyło w klasycznej fotografii. Plan był prosty jeździć po świecie i robić zdjęcia ładnym kobietom. Prosty w teorii w praktyce trudniejszy. Rozwój fotografii cyfrowej spowolnił mój plan, gdyż ludzie mniej zamawiali zdjęć wywoływanych w ciemni. Nauczyłem się rysować i poszedłem na ASP. Nie było wtedy wydziału fotografii, więc wybrałem architekturę wnętrz, żeby przynajmniej mieć ładnie w domu. Po studiach robiłem różne rzeczy, imprezowałem, grałem w gry, fotografowałem i tworzyłem strony internetowe. Internet dopiero raczkował i było to bardzo ekscytujące.
### Myślałem, że jestem projektantem
Miałem ku temu podstawy, projektowałem strony, wnętrza i place zabaw. Współpracowałem z moim ojcem i robiliśmy dużo ciekawych rzeczy. Projektowanie to praca zespołowa, więc zatrudniałem ludzi. Wyspecjalizowałem się w projektowaniu zabawek dla dzieci niepełnosprawnych.
Trudno to jednak nazwać projektowaniem, gdyż wszystko wymyślam w trakcie robienia i bardzo odbiega to początkowych założeń. Moje szkice to zwykle kilka kresek na skrawku papieru. Do tego zajęcia zniechęciła mnie biurokracja i brak elastyczności, potrzebowałem więcej swobody. Postanowiłem więc robić mniej placów zabaw i skupiam się teraz tylko na kilku realizacjach w roku. Pozostały czas wykorzystuję na zabawę, eksperymenty, urządzanie swojej pracowni i zajmowanie się ogrodem.
### Jestem badaczem
To chyba najbardziej do mnie pasuje. Projektowanie zabawek skłoniło mnie do szukania nowych form aktywności i rozrywki. Zbieram informacje, eksperymentuje i adaptuję nową wiedzę.
Mam dużo zainteresowań, przez co poszukiwania są bardzo szerokie. Wychodzę z założenia, że lepiej coś zrobić samemu, przystosować do swoich potrzeb i przy okazji nauczyć się coś ciekawego.
### Moje badania i eksperymenty.
Wymyślam nowe zabawki dla dzieci i dorosłych. Eksperymentuję z dźwiękiem i tworzę instrumenty muzyczne, dla ludzi którzy nie umieją grać. Teraz bardzo zainteresowałem się gliną i różnorodnym jej wykorzystaniem.
Badam też różne techniki automatycznej obróbki i tworzenia pięknych rzeczy za pomocą maszyn, prądu, ognia, grzybów i zwierząt.
Żyję na wsi, uwielbiam proste i tanie metody działania. Eksperymentuję z parmakulturą w moim ogrodzie, to jest przyjemne i daje mi dużo radości.
Pomagam sobie też nowymi technologiami modeluje obiekty 3d i je później frezuję, obrabiam zdjęcia i robię dużo innych rzeczy na komputerze.

foto Mareczek i Patrycja

Jesteś wolontariuszem i pomagasz biednym korporacjom?

Wspierajmy korporację, bo słabo przędą i nie stać ich na porządną reklamę.

Ociepliło się i śnieg stopniał. Jak grzyby po deszczu pojawiły się reklamy przeróżnych firm i korporacji.
Wszystko przy drodze w mojej wiosce zwykle ten spacer zajmuje mi 10 minut, ale tym razem zajęło mi to ponad godzinę.
Zrobiłem nawet dokumentacje z tej cudownej wycieczki.
Zmartwiłem się bardzo, że moje „ulubione korporacje” są takie biedne i nie stać ich na porządną reklamę.
Reklama na produktach jest dobra bardzo widoczna, ale wolontariusze, którzy ją roznoszą, mogliby się bardziej postarać.
Wstydliwie chowają je w rowach, zamiast wziąć do domu i wystawić w oknach.
Postanowiłem pomóc tym biednym korporacjom, skoro już podjęli taki wysiłek i przygotowali reklamy, które przetrwają zimę i ciężkie warunki pogodowe.
Te plastikowe butelki są rewelacyjnymi nośnikami, szybko się nie rozpadną.

Po tej wędrówce założyłem grupę na fb [Przydrożna reklama](https://web.facebook.com/groups/przydroznareklama/), żeby ich wspomóc, tam jest łatwiej oznaczyć korporacje. Czasem przydaje się to staroświeckie narzędzie.
Steemit na razie jest wolny od korporacji, ale to kwestia czasu kiedy zauważą, jakie to przydatne narzędzie i jak będzie można wpływać na ludzi. Mają dużo pieniędzy, kupią sobie reputacje i ukryją niewygodne posty.

Te reklamy są własnością tych firm i powinny do nich wrócić, to są zastrzeżone znaki. Dbają o to, żeby marka była widoczna na opakowaniu, a samo opakowanie się długo nie zepsuło. Myślę, że warto ich wspierać w tym działaniu.

*Tymbark i jego wolontariusze bardzo się starają, tak samo aktywni są producenci papierosów i wódka żołądkowa, krupnik i harnaś.
Korporacja religijna tez ma swój udział. Akcję wspiera również Coca-cola Baunty i Wedel.
Sponsorom tego postu serdecznie dziękuję*

Nosił wilk razy kilka, a mógł pomyśleć. Steem power zamiast benzyny.

Artykuł napisałem specjalnie dla społeczności steem, która dzięki nowatorskim rozwiązaniom wspiera i wynagradza twórców oryginalnych treści.
Platforma znajduje się pod adresem https://steemit.com/.
Tytułowy steem power to w uproszczeniu „energia”, jaką się uzyskuję w nagrodę od innych użytkowników.
Jest to cenna nagroda i wymienialna na inne waluty.
Moja strona znajduje się pod adresem https://steemit.com/@fraktale dzięki niej widzę sens w pisaniu takich artykułów.
To jest rewolucyjne narzędzie, które szybko cię zniechęci do: fb, instagrama, twittera i innych miejsc, gdzie korzystają z twojej pracy za darmo.
### Jak sobie nie szkodzić i mniej chodzić
Jeśli chcesz się dowiedzieć jak wykorzystać moc steem zamiast benzyny, przewiń na sam dół.
Ominiesz smutną prawdę na temat transportu rzeczy i ludzi. Nie czytaj też dalej, jeśli tak jak ja lubisz się okłamywać.

# Część pierwsza
### Rozważania mniej eko a bardziej logiczne
Ekologia to takie samo puste słowo jak galeria. Oba te słowa zostały zdewaluowane do poziomu śmieciowego.
Ludzie lubią się oszukiwać, w galeriach kupują więc ekologiczne rzeczy i czują się dobrodziejami dbającymi o środowisko.
Napiszę o transporcie w kontekście ochrony środowiska naturalnego, a nie tego pustego słowa, który ma zbyt wiele znaczeń.

Zacznę od ekonomii, gdyż ma ona bezpośredni związek ze stanem naszego środowiska.
Postaram się udowodnić, że tańsze w produkcji rzeczy mniej szkodzą.
Myślisz pewnie o jakiś plastikowych bublach masowo produkowanych i zastanawiasz się, o co mi chodzi.
Koszt produktu w uproszczeniu to jest energia przekształcona w jakąś prace + surowce.
Przykładowo, jeśli produkujemy samochód z metalu i tworzyw sztucznych to trzeba użyć energii do wykopania surowców i przetworzenia ich w gotowy pojazd.
Dochodzą też inne koszty: zaprojektowanie samochodu, reklama, transport, sprzedaż, podatki (biurokracja) i wiele innych.
Wszystko to pochłania energię i materiały. Samochód finalnie kosztuje około 100 tysięcy. I to jest jego koszt umowny.
Prawdziwy koszt jest dużo wyższy, ale oszukujemy się i go nie liczymy. Po pierwsze dochodzi koszt surowców.
Producenci liczą tylko koszt ich wydobycia, a te surówce często są marnowane bezpowrotnie i przetwarzane na śmieci, z którymi ciężko coś zrobić.
Zmarnowane surowce trzeba przecież czymś zastąpić, żeby zrobić kolejną rzecz.

Inny ukryty koszt to utylizacja odpadów i zepsutych rzeczy, tego też się nie liczy, bo przecież wszystko idzie do powietrza, ziemi i wody.
Są one uznawane za wspólne cena złomowania to tylko ułamek prawdziwych kosztów, które są przeniesione na kupującego.
Bo to my się trujemy i płacimy swoim zdrowiem.
Korporacje stawiają fabryki w krajach nisko rozwiniętych. Ludzie pracują tam za marne pieniądze.
Są biedni, głodni i nie zastanawiają się, czy ich fabryka truje i marnuje wspólne zasoby.
Generuje to niezadowolenie i olbrzymie koszty społeczne. Cena produktu jest niska a zyski korporacji spore, płacimy głównie za markę.
Duże firmy zwykle nie produkują i nie zatrudniają, zajmują się tylko reklamą i oznaczaniem towarów swoim logiem. To jest oszustwo, kradzież i żerowanie na słabszych.
Wspieramy ten procedr, wydając pieniądze na ładne nowe rzeczy. Nasze rany wywołane myśleniem, zaklejamy plastrem z napisem eco, bio lub fair trade.
Plastry te dostarczają nam fundacje, które zajmują się produkcją naklejek. Korporacje wspierają je, żeby pokazać się z jak najlepszej strony.

*Te