Drewniane gonty

Drewniane gonty. Opiszę tradycyjną technologię i nowocześniejsza, którą zastosowaliśmy do zrobienia gontów ze zdjęć.

Gonty tradycyjne, dachowe robi się z drewna drzew iglastych głównie ze świerku i jodły.
Są to drogie pokrycia dachowe i są popularne głównie na południu tam, gdzie materiał i wyszkoleni pracownicy są na miejscu.

Gonty mają długość 60-70 cm ta długości wynika z odległości między gałęziami bocznymi.
Sęki drzew iglastych często wypadają i powstaje wtedy dziura. Sęk utrudnia też podział drewna w trakcie łupania pni na mniejsze kawałki.

Łupanie albo szczypanie gontów jest tradycyjną metodą, która wciąż daje lepsze efekty od metod przemysłowych.
Polega ona na promienistym łupaniu pociętych pni, tak jak tnie się drewno siekierą.
Przemysłowe gonty tnie się na trójkątne kawałki i zostaje dużo uszkodzonych włókien. Takie drewno schnąc, bardziej się krzywi i może pękać.
Łupane gonty mają też naturalne rowki, dzięki czemu woda lepiej spływa.

## Materiał
Drewno drzew iglastych jest nasączone żywica i jest bardziej wytrzymałe na czynniki fizyczne i grzyby, które sobie z takim drewnem gorzej radzą.
Większość grzybów rośnie na drzewach liściastych.
Gonty nie malowało się i kładło dwie trzy warstwy. Teraz dzięki rozwojowi chemii używa się różnych farb i wytrzymałość jest dużo dłuższa nawet ponad 40 lat.
Drzewo rosnące wysoko w górach rośnie wolniej i ma gęstsze słoje, dzięki czemu ma też lepsze właściwości techniczne.

Jako pokrycia dachowe stosuje się również wióry z topoli osiki. Są to małe deszczułki strugane z pni topolowych.
Nakładane wielowarstwowo na siebie są kilka razy cieńsze i nie mają rowków (wpustów) jak zwykłe gonty, które łączy się wsuwając jeden w drugi.
Dachy takie mogą być bardzo wytrzymałe, o ile nie padają na nie liście z drzew, wtedy szybko zaczynają się psuć.

## Gonty naszej produkcji.
Gonty na zdjęciach były zrobione inaczej. Zaprojektował je i wykonał mój ojciec Jacek Szczotka. Były pocięte na piłach na wymiar, a później zostały potraktowane maszyną do „szczotkowania”.
Słoje w drewnie to różnicie między przyrostami zimowymi a letnimi, jesienią wiosna i zima drzewo rośnie wolniej i powstała warstwa jest twardsza bardziej zbita, warstwa powstała w lecie jest większa i miększa.
Maszyna ma szczotkę w kształcie walca i szybciej pogłębia miękkie warstwy, uwypuklając słoje. To jest bardzo ładny efekt i można go osiągnąć też ręcznie, pocierając szczotką kawałek drewna.
Często tak właśnie wyglądają deski wypolerowane przez wodę albo stare deski podłogowe szorowane przez lata.
Tak przygotowane gonty wylądowały w dużej wolno obracającej się beczce. Obijały się w niej o siebie, ocierały o stare kawałki papieru szlifierskiego i trociny.
To maszyna szlifierska, która kupiłem z fabryki zabawek. Dosypaliśmy tam jeszcze zmielonej gliny, która wbijała się w drewno i dodatkowo je zabezpieczała, tworząc przy okazji ładne kolorowe wzory.
Gonty były jeszcze malowane bezbarwną farbą na bazie olejów. Po wysuszeniu były na starej warstwie desek w moim rodzinnym domu w Rabce.