Dziaranie ślimaków w pracowni.

Posted on: sob., 03/17/2018 - 23:37 By: barnaba

Andrzej Tomasz przyjechał z krótką wizytą do pracowni.
Jest znany ze swoich brzydkich tatuaży, które robi na imprezkach.
Pierwszego ślimaka Kasia narysowała długopisem na skórze a Andrzej dziarał.
Andrzej dziara tylko z tymi, którzy z nim piją, więc zaczęło się od dwóch bani.
Warunki nie były sprzyjające, brakowało dobrego uchwytu do igły i były problemy ze światłem.
Zobaczyłem, że linie się nie zeszły i powiedziałem idealnie, bo wyglądało to ciekawiej niż na oryginalnym rysunku.
Andrzej na to powiedział „poprawi się później” stwierdziliśmy, że to dobra nazwa dla jego studia tatuaży.
Tatuaże zrobił szybko jakieś 20 minut tak samo napis i drugiego ślimaka na plecach Kasi.
Dłużej zajęło odbijanie wzoru na kalce i przenoszenie na skórę
Jak widać na zdjęciach trochę boli, po tatuowaniu dezynfekuje się ranę i obwiją folią.
Przez kilka dni trzeba przemywać ranę i smarować kremem.
Ślimaczki to symbol naszej wymyślonej religii www.ślimaczyzm.org, Kasia jednak postanowiła mieć jakiegoś ułomnego słodziaka bez aureolki.
Ale przemyślała już kwestie i chce dorobić aureolę. Dobrze jest mieć tatuaż zrobiony przez kumpla w trakcie imprezy pamiątka na całe życie :D
Podobno jest to zaraźliwe i na jednym tatuażu się nie kończy. Takie też mam odczucia i pewnie zrobię sobie jakieś szybko.
Dostałem od niego igły i tusz, czyli sprzęt do ręcznego robienia tatuaży bez maszynki.
Taka metoda nazywa się handpoke i wygląda bardzo obiecująco.
Jak się podszkolę na swojej skórze, to będę robił znajomym ślimaczki i inne drobiazgi.

kategoria