Budowanie z czegokolwiek, naturalne budownictwo. Część I

Po wybudowaniu paru pieców z gliny poczułem się pewniej w lepieniu i postanowiłem zrobić coś większego naturalnymi metodami.
Zależy mi na tym, aby sprawdzić różne technologie i zbudować coś funkcjonalnego, może to będzie mały sklep na moje rękodzieło, albo domek dla gości.
Postanowiłem zrobić z tego, co mam, bez wydawania dodatkowych pieniędzy. Poczytałem o różnych technologiach i postanowiłem przetestować rozwiązania z budynków zwanych „eartship”, są to proste i tanie konstrukcje autonomiczne.
Budynki tego typu robi się z ziemi i innych ogólnodostępnych materiałów, budowa nie wymaga dużej wiedzy, skomplikowanych maszyn ani ciężkiego sprzętu.

## Miejsce i materiały
Wybrałem miejsce we frontowej części ogrodu, wyrównałem teren i przygotowałem przestrzeń.
Kolejnym etapem było zebranie różnych materiałów. Robiąc porządki w pracowni, znalazłem stare rury opony, butelki, zepsutą ceramikę i inne materiały odpadowe.
Ułożyłem na ziemi stare rury, określają one obrys budynku, mają też trzymać podłogę i ściany.
Tam, gdzie są opony, miały być dwa wejścia, jednak po wysłuchaniu dobrych rad i przemyśleniu kwestii postanowiłem zrobić jedno małe wejście/okno dla dzieci i drugie trochę większe od południowo-wschodniej strony dla dorosłych.
Dzięki temu budynek będzie cieplejszy i mniej się będzie wychładzał. Od północnej strony będzie bardzo gruba ściana bez okien a od południowej, cieńsza ściana gliniana z oknem i przeszklenie na całej powierzchni, które zimą będzie działać jak szklarnia.

## Szkło i ziemia
Mając już obrys budynku, ułożyłem z kolegą butelki po piwie, które dostałem od sąsiadów. Wystarczyło mi na całą podłogę i pierwszą warstwę ściany.
Szklane opakowania są dobrym materiałem, izolują od ziemi, wyciszają i zabezpieczają przed gryzoniami, które jakoś ze szkłem sobie nie radzą.
Butelki układaliśmy puste (izolacja powietrzna), obok siebie na wilgotnej glinie całość zasypaliśmy kolejną warstwą ziemi.
Powstała w ten sposób podłoga, na którą będę dawał kolejne warstwy aż powstanie idealne klepisko. Zrobię to jednak dopiero, jak całość zadaszę.

Ziemię na budowę wykopuję od strony południowej, powstanie dziura, w której będzie się zbierać nadmiar wody z dachu i w której zamierzam hodować rośliny na kaskadowych półkach.
Ostatnie susze przekonały mnie do takiej hodowli roślin i zbierania wody w dołach.
Ziemia w tej części ogrodu jest mieszaniną iłów z piaskiem, więc mam mniej roboty wystarczy ją rozkopać, namoczyć i wymieszać z sianem.
Siano mam też z ogródką, koszę je kosą i dodaję do mieszanki podsuszone.

##Kolejna warstwa drewno opałowe i ziemia
Butelki się skończyły, a sama ziemia nie jest najlepszym rozwiązaniem. Można użyć siana lub słomy pomieszanej z gliną.
Często tez robi się budynki z klocków sprasowanej słomy i wszystko oblepia gliną. Nie znam żadnego rolnika, ale miewam różne odpady drewniane, więc skorzystałem z technologi zwanej cordwood.
Polega ona na budowaniu z podsuszonego drewna opałowego łączonego za pomocą gliny z dodatkiem piasku. Podobnie jak butelki ułożyłem równo pocięte kawałki drewna. Cordwood to stara technologia, która była popularna też w Polsce na północy kraju.
Jak widzicie na zdjęciu, wystają duże kawałki drewna, zrobiłem tak, aby kolejne warstwy ściany nakładać narzucając glinę wymieszaną z sianem, co dodatkowo jeszcze zwiąże całość.
Kawałki drewna wystające ze ścian, stworzą ładne nietypowe wzory, które wzmocnie i zachowam. Ścianę po wyrównaniu i opale ogniem i wybielę wapnem, co dodatkowo zabezpieczy i podkreśli jej piękno.

##Wszystko wolno
Całość robię w wolnych chwilach i powoli. Sypię ziemię do pojemników i czekam, aż rozmoczy ją deszcz, a kolejne warstwy wyschną.
Będą więc następne części tego tekstu wraz z postępem budowy.

Czarny dąb.

Widzieliście czarny dąb? Drewno zbite ciężkie twarde i całe czarne. Tak wygląda przetworzone i niemalowane. Zabezpieczam je tylko olejem bezbarwnym.
Mało osób zna to drewno, bo jest trudno dostępne ciężkie w obróbce i drogie. Nawet jak ktoś je widział, to raczej pomyśli, że to jest malowany na czarno dąb, niż inny gatunek drewna.
Nazywany jest czasem polskim hebanem i wiele osób może się zastanawiać, gdzie takie drewno rośnie. Okazuje się, że czarny dąb nie rośnie a długo leży pod ziemią.
Jest to zwykły dąb, który przewrócił się i został zalany lub zasypany ziemią. Po kilkuset latach leżenia zachodzą w nim zmiany fizykochemiczne. Drewno mineralizuje się, zmienia się jego kolor pod wpływem reakcji z żelazem.
Zaczyna przypominać bardziej węgiel niż drewno. Widoczne są jednak wzory i „słoje”, a raczej charakterystyczne dla dębu błyszczki takie małe punkty, które mają inną strukturę i inaczej odbijają światło.

## Suszenie
Drewno takie można znaleźć w kopalniach, żwirowniach a najczęściej małe kawałki na brzegach rzek. Szczególnie po powodziach, pojawia się go więcej, woda odrywa brzegi i odsłania nowe kawałki.
Drewno z rzeki niestety zwykle jest zbyt popękane, gdyż za szybko wysycha.
Jeśli uda ci się znaleźć taki kawałek to najlepiej na początku go nawilżać, aby nie tracił za dużo wilgoci z powierzchni.
Można go też suszyć w wilgotnych trocinach albo w piasku. Drewno powinno, schnąć bardzo powoli, w jednorodnych warunkach, bez dużych wahań temperatury i wilgotności.
Ludzie często nie znają wartości tego materiału i używają go do palenia, bo pali się długo i daje dużo ciepła. Po spaleniu zostaje miękki drobny brązowy popiół, który używam do barwienia drewna.

## Obróbka czarnego dębu.
Zwykle robię więcej rzeczy z czarnego dębu naraz, gdyż strasznie brudzi wszystko w okolicy.
Momentalnie pracownia robi się czarna, a osoby obrabiające go wyglądają, jakby wyszli z kopalni.
Do obróbki czarnego dębu stosuje wytrzymalsze i lepsze narzędzia, materiał jest twardy zmineralizowany i wszystko szybko się tępi. Bardzo dużo jest też odpadów, gdyż ciężko wykroić niepopękany kawałek.

## Wyroby z czarnego dębu
Najbardziej sprawdza się w kuchni deski zrobione z niego nie przypalają się od gorących garnków są wytrzymałe a jedzenie na nich prezentuje się świetnie.
Robię też deseczki do mieszania, nożyki patyczki pałeczki i inne akcesoria kuchenne. Nadaje się tez dobrze na biżuterię i różne drobiazgi, bardzo ładne jest połączenie z krzemieniem pasiastym.
Przedmioty z czarnego dębu potrafią być bardzo drogie, są osoby, które sprzedają deski do krojenia z piękna historią certyfikatami i badaniami za ponad tysiąc złotych.
Jak dla mnie to naciąganie ludzi i bezsensowne marnowanie środków i energii.
Można też być oszukanym i kupić normalny dąb jako czarny.
Czarny dąb ma różne odcienie, drewno powinno być całe czarne, a nie tylko na krawędziach.
Czasem ma odcień szarawy i mniejszy połysk, wydaje mi się, że są to kawałki, które krócej leżały pod ziemia.
Jest cięższy od zwykłego dębu o jakieś 7-10 % sprawia też wrażenie zimniejszego.

## Poszukiwania
Jeśli masz gdzieś w pobliżu rzekę warto się przespacerować po ulewnych deszczach i poszukać czarnych ciężkich kawałków.
Odczyszczone bardzo ładnie wyglądają

Frezowane portrety świecące w świetle UV

Piękny i efektowny prezent którym zaskoczysz swoich bliskich.

Frezowane portrety świecące w świetle UV.
portrety frezujemy ze zdjęć kolorowych lub czarno-białych.
Portret robię na litym drewnie, widać strukturę słojów i piękne wzory.
Portrety są zabezpieczone farbą bezbarwną i pięknie świecą w świetle ultrafioletowym.
Na zamówienie możemy wykonać mała lampkę diodową oświetlającą portret światłem UV.

Najlepiej wychodzi portret z zdjęcia na którym twarz jest równomiernie oświetlona niezbyt ostrym światłem.
Jeśli nie masz takiego zdjęcia mogę je zrobić dla Ciebie .

Format i cena do uzgodnienia. Przykładowo format A4 (kartka z drukarki) 190 zł

Mydelniczki ceramiczne

Mydelniczki ceramiczne ręcznie robione w naszej pracowni i wypalane w piecu u sąsiadki.
Te ponacinane i dziurkowane ulepiła Julia Lu
A te podobne do rybek Barnaba
Mydelniczki można będzie kupić w sklepie na stronie www.qp.pl jak tylko je tam dodam.

Suszarnia na energie słoneczna z puszek po piwie.

Jeśli tak jak ja lubicie suszone pomidorki, grzyby lub zioła to może zaciekawi was to proste urządzenie. Można je łatwo i tanio zrobić z ogólnodostępnych materiałów.
Latem suszę na niej rośliny i grzyby a zima dogrzewam nią szklarnie, można tym systemem ogrzewać też małe wnętrza.
Jeśli mamy duży zbiornik to możemy to urządzenie przerobić na nagrzewnicę wody, wystarczy podpiąć na górze rurki i ogrzewać nią wodę.
W słoneczny dzień powietrze wylatujące z tej skrzynki ma temperaturę około 60 C. Można otrzymać wyższą temperaturę, łącząc parę takich urządzeń lub ogniskując na nim światło lustrami.

Do zrobienia takiego kolektora przydatne mogą być takie rzeczy:
puszki po piwie niepogniecione
szyba i rama do niej (można wykorzystać stare okna z rozbiórki najlepiej, takie podwójne)
czarna farba w spraju najlepiej do kominków.
Izolacja odporna na wyższe temperatury np. wełna mineralna
przydaje się tez silikon do uszczelniania.

Zaczynamy od piwa, wypijamy go tyle, aby dało się zrobić kolektor :D
W puszkach wycinamy otwory w górnej i dolnej części, robimy to tak, aby ładnie się składały w jedną rurę, a powietrze przez nie płynnie przepływało.
Puszki są najlepsze, bo cienka blacha idealnie przenosi ciepło, szczególnie jak jest pomalowana na czarno.
Można użyć też innych rurek, ważne, aby były cienkie i dobrze przewodziły ciepło (miedziane ruski są bardzo dobre, ale niestety drogie).
W dolnej i górnej ramie robimy otwory tak, aby wchodziły w nie puszki.
Tylną ściankę dobrze jest zaizolować wełna mineralna i uszczelnić, wtedy są najmniejsze straty ciepła.

Montujemy puszki na sztywno, uszczelniamy je silikonem na końcach tak, aby powietrze wchodziło dolnymi otworami w ramie przechodziło przez rurki i wychodziło górą.
Całość malujemy czarną farbą kilka razy i zamykamy wszystko szczelnie.

Ustawiamy do słońca i cieszymy się ciepłym powietrzem.
Rośliny dobrze jest suszyć w cieniu, można zabudować górę tak, aby nie padało tam światło.
Zioła i grzyby najlepiej suszyć w temperaturze około 35-40 C wtedy nie tracą swoich cennych właściwości.
Temperaturę można regulować za pomocą ustawienia kolektora do słońca.

Ciepło z kolektora można też próbować zamienić na prąd. Silnik sterlinga działający dzięki różnicy temperatur mógłby napędzać prądnicę.
Niestety ciężko taki silnik zrobić z drewna a w metalu nie idzie mi tak dobrze.

Suszarnia działa już parę lat, wydajność trochę spadła rozszczelniła się i farba poodpadała.
Kombinuje teraz jak taką instalację zrobić szybciej i taniej, postawić na dachu i dogrzewać wnętrza zimą.

Drewniany tunel z korzeniami

Tunel ma około dwóch metrów i może nim leżeć osoba dorosła lub dużo więcej dzieciaków.
Zrobiliśmy go dla Geosfery Jaworzno, do zakątka sensorycznego stoi między rzeźbami i instrumentami muzycznymi.
Wykonany jest z topoli, wejścia z korzeni a cegiełki wycinane z grubych desek.
Całość pomalowana naturalnymi barwnikami z gliny.
Miejsce to jest otwarte dla wszystkich, a wstęp jest bezpłatnym, więc zapraszam do odwiedzania i zabawy.

Wabienie motyli i innych owadów

Opiszę sprawdzone sposoby wabienia motyli, które możesz zastosować w ogrodzie lub na balkonie.
Wabienie motyli polega głównie na stworzeniu im bezpiecznej i obfitej w smaki i aromaty przestrzeni.

## Miejsce
Najlepiej wybrać słoneczne, ale osłonięte przed wiatrem miejsce.
Świetnie się nadaje na to dziki zakątek ogrodu niekoszony z pokrzywami i innymi dzikimi roślinami, na których mogą żerować larwy.
Miejsce z patykami i gałęziami, w których mogą się chować motyle i inne owady.
Miejsce to powinno być spokojne, aby motyle się nie płoszyły.

## Poidło
Zacznijmy od poidła dla owadów i małych ptaków.
Poidło robi się bardzo prosto, napełniamy jakiś pojemnik żwirkiem patykami i nalewamy do niego wodę.
Bardziej sprawdzają się płaskie miednice o dużej powierzchni, idealny byłby strumyczek albo oczko wodne z łagodnym brzegiem i żwirkiem, na którym owady mogą stanąć i bezpiecznie się napić.
Motyle piją też wodę z wysychających kałuży. Z wodopoju będą korzystać też pszczoły i inne owady. Wieczorem pojawią się ćmy i ślimaki.
Woda szybko wysycha, jeśli nie ma deszczy, więc warto ją regularnie uzupełniać szczególnie w upalne dni.
Wodopój, który zrobiłem, znajduje się pod rynną i zawsze w okolicy jest dużo wilgoci, która skrapla się na zimnych i metalowych częściach misy.

## Karmnik
Kolejną misę stawiamy w słonecznym miejscu i wypełniamy ją słodkimi i fermentującymi owocami
takimi jak: poprzecinane pomarańcze, gruszki, ananasy, śliwki, słodkie jabłka i inne aromatyczne słodkości.
Można je zmielić i smarować nimi gałęzie albo rozkładać w różnych miejscach.
Zapach i aromat przyciąga owady z daleka prosto do naszego ogrodu.
Jeśli robicie wina, to możecie użyć przefermentowanego miąższu z owoców lub kwiatów.
Tydzień temu wylałem resztki z kwiatowego wina akacjowego i efekt był niesamowity.

## Kwiaty
Żywe rośliny sprawdzają się jeszcze lepiej i pięknie wyglądają w upalny dzień oblepione motylami.
Kwiatem bardzo lubianym przez motyle jest Budleje Dawida, występują ona w różnych kolorach i rzeczywiście motyle się do niej przylepiają na wiele godzin szczególnie rusałki.
Jest też tańsza i bardziej praktyczna roślina Lebiodka pospolita (Origanum vulgare) zwana potocznie oregano.
Ziółko to jest smaczne i bardzo szybko się rozrasta po całym ogrodzie i wabi stada motyli wszelkich kolorów.
Białe i żółte kwiaty warzyw świetnie wabią jasne bielinki.
Astry, lilaki, mięta, lawenda też bardzo przyciągają kolorowe owady, warto więc eksperymentować i sadzić wielokolorowe kwiaty, aby kwitły cały czas.
Motyle widzą kolory i mają różne preferencje, z moich obserwacji wynika, że lubią te kolory, na których dobrze się maskują.

## Kamienie
Motyle są zmiennocieplne i rano potrzebują się wygrzewać na kamieniach, więc warto im ułożyć jasne i ciemne kamienie, aby w chłodniejsze dni mogły się rozgrzać przed lotem.

Motyle wprowadzają bajkowy klimat do każdego miejsca, obserwacja ich lotu jest bardzo relaksująca.
A jeśli chcesz mieć jeszcze więcej motyli to warto hodować larwy i je wypuszczać.W poprzednim artykule opisałem cały proces.
https://112358.org/pl/content/domowa-hodowla-motyli-rusa%C5%82ki-pawik

Wypalanie gliny w ognisku.

Opiszę wam próbę stworzenia małego pieca do wypalania z gliny i paru garnuszków. Wypalałem bez prądu i bez gazu a piec zrobiłem z gliny, która wykopałem w ogródku.
Lubię bawić się gliną i chcę się z nią bardziej zaprzyjaźnić. Moje eksperymenty różnie się kończą, chce też mieć w nich dużą swobodę, dlatego też ryzykownie byłoby korzystać z drogiego pieca na prąd.
Postanowiłem więc sam sobie zrobić piec do wypalania ceramiki.

Zapragnąłem mieć przenośny komin, w którym można wypalić rzeźby i inne drobne formy z gliny.
Komin miał mieć trzy główne wloty powietrza i komorę, do której mogę włożyć drewno i ceramikę.
Piec nie wyszedł tak jak chciałem, właściwie to zupełnie nie wyszedł. Udało mi się jednak wypalić dwie miseczki i płaski kawał gliny, który niestety pękł.
Cenniejsze jest jednak doświadczenie i wiedza, którą uzyskałem. Dzięki temu przygotuje kolejny wypał inaczej i mam nadzieje, że z większym sukcesem.

Ceramikę można wypalić bezpośrednio w ognisku, ale jak widać na załączonych obrazkach, nie jest to łatwe.
Podstawowy problem to zbyt szybkie nagrzewanie i chłodzenie powodujące pękanie ceramiki.
Główny mój błąd, to za duża bryła do wypalenia w stosunku do wielkości ogniska.
Teraz już wiem, że następnym razem zacznę, od mniejszych form i złoże je później w jeden komin.

Ustawiłem coś w rodzaju wieży z drewna i oblepiłem to gliną, którą wykopałem w ogródku.
Do gliny dodałem piasku i siana, żeby zrobić dobrą konstrukcję, która nie popęka w trakcie wypalania.
W kominie zrobiłem otwory mające dostarczyć do środka tlen potrzebny do spalania.
Dorzuciłem też małe garnuszki do środka, ulepili je moi znajomi w trakcie jednej z imprez.
Całość suszyłem powoli przez jakieś dwa tygodnie. Obsypałem wszystko drewnem a później ziemią, żeby nie zamokło w trakcie deszczu.

Drewno do wypalenie powinno być lekko wilgotne, aby powoli i równomiernie wzrastała temperatura w piecu.
Ja miałem zbyt mokre drewno i bardzo ciężko było mi podpalić kopiec.
Tym bardziej że wybrałem zły dzień i cały czas padało, a w nocy przyszła ogromna ulewa.
Przez cały dzień się pilnowałem ogniska, przekopywałem je dbałem aby równomiernie się paliło.

Gdy już było dużo żaru, postanowiłem zasypać ognisko ziemią, aby odciąć dopływ powietrza i powoli wychłodzić ceramikę.
Proces ten jest znany od bardzo dawna dzięki niemu można uzyskać piękną szarą/czarną barwę.
Tak powstawały staropolskie siwaki, które urzekły mnie swoją elegancją i prostotą.
Udało mi się osiągnąć te barwy, na brązowej glince wyszło bardzo ciemne a na szarej jaśniejsze.
Struktura jest błyszcząca grafitowa jakby mocno zarysowana ołówkiem, dla mnie wyjątkowo piękna i naturalna.
Bardzo ważne jest też to, że nie ma szkodliwych związków chemicznych, które są używane w zwykłej barwionej i szkliwionej ceramice.
Siwaki powstawały w całej Polsce, ale wyjątkowo dużo robiono w okolicach Krakowa, czyli rzut beretem od mojej pracowni.

Nakręciłem się bardzo na tę technologię i będę rozwijał ją w mojej zagrodzie :)
Więc spodziewajcie się kolejnych eksperymentów.

Jeśli sami lub z dziećmi chcecie się pobawić w wypalanie gliny w ognisku, to polecam to inaczej zrobić.
Myślę, że dużo lepiej będzie wykopać spory dół i w nim ułożyć lekko wilgotne drewno z drzew iglastych.
Do tego powsadzać parę przedmiotów zrobionych z gliny zmieszanej z piaskiem.
Ścianki naczyń lepiej, aby były grubsze niż w zwykłej ceramice.
Całość zasypać drewnem i na tym zrobić regularne ognisko z jedzeniem muzyką i tańcami:D po paru godzinach jak już zostanie w dziurze sam żar, trzeba wszystko zasypać ziemią.
Za dzień albo dwa można zrobić wykopki i poszukać ceramiki. Są spore szanse, że wam się uda, życzę powodzenia w eksperymentach.

Krzywe lustro w Geosferze Jaworzno

Lustro ze stali nierdzewnej stoi w trawie i zniekształca przestrzeń.
Geosfera Jaworzno, w tle drewniany smok, który też zrobiłem.
Polecam to miejsce na wycieczki z dziećmi.
Dużo atrakcji, są ładne dinozaury i wiele eksponatów, które można dotknąć.
Miejsce jest piękne, pełne roślin i zwierząt...

Lustra można zamówić w naszym sklepie.
https://qp.pl/produkt/krzywe-lustro-na-plac-zabaw/

Tatuaże,dziary, handpoke - ręcznie nakłuwanie

Tatuaże zrobione bez maszynki. Nakłuwane igłą, punkt za punktem.
Ręczne tatuowanie mniej boli i tatuaż się lepiej goi, ale stworzenie małego wzoru trwa dłużej.
Wzory moje lub z rysunków Lilki.
Jeśli chcesz sobie zrobić, taki lub inny tatuaż napisz do mnie.
Mogę też nauczyć Cię i pomóc przy robieniu.
Więcej informacji na stronie: https://qp.pl/produkt/kurs-tatuazu-metoda-handpoke-bez-maszynki/
Możesz też poczytać mój opis jak robić tatuaże. https://112358.org/pl/content/gdybym-wiedzia%C5%82-%C5%BCe-takie-proste…

Subskrybuj