Gliniane dzwoneczki

Dzwoneczki ceramiczne ulepiła Julia Lu

Dzwoneczki ceramiczne-Ceramic bells from Zajawka on Vimeo.

Cajon- siedzisko i mini perkusja prosty instrument dla każdego.

Cajon solo from Zajawka on Vimeo.

Cajon to taki prosty bęben o niesamowitych możliwościach. Łatwo go zrobić samemu.
Jest lekki mały i może zastępować perkusje, stąd pewnie jego popularność.
Wymyślili go najprawdopodobniej afrykańscy niewolnicy w Peru.
Była to sprytna metoda na ominięcie zakazu grania na bębnach.
Instrument robiono z drewnianych skrzyń i wyglądał jak siedzisko.

Bardzo polecam ten instrument dla dzieci i dorosłych, jest tani i prosty a daje dużo radości.
Wygląda jak siedzisko i jest siedziskiem, można sobie na przykład wymienić krzesło przy komputerze na taką skrzyneczkę i dla relaksu w wolnych chwilach rozwijać talenty muzyczne.
To nie jest duża perkusja, która trzeba rozkładać tylko mała przydatna skrzyneczka.
Najtańsze Cajony możemy kupić za 300 zł, nie jest to drogo jak na ceny instrumentów muzycznych.
Można też go zrobić własnoręcznie, do czego zachęcam.

Zrób go, to jest proste!

Etap pierwszy poszukiwanie skrzynki
Na początek warto się rozluźnić i pomyśleć sobie, że robimy coś do siedzenia, co przy okazji będzie grało. To jest jak z gotowaniem bez przepisu, robimy z tego, co mamy i cieszymy się wybornym smakiem.
Pomińmy wymiary grubości i poszukajmy jakąś skrzyneczkę drewnianą, najlepiej sztywną i szczelną. Szafka nocna, stary telewizor drewniany, walizka, kufer, skrzynie lub obudowy od głośników.
Możliwości jest dużo, trzeba się rozglądać za czymś do siedzenia. Nie musi być to prostopadłościan, może być okrągła beczka albo inna bryła.
Jeśli nic takiego nie mamy, możemy zbić albo skleić skrzynkę z desek.

Etap drugi membrana
Przechodzimy do drugiego etapu i szukamy coś cienkiego i elastycznego, co będzie naszą membraną.
Zwykle używa się cienkiej sklejki, możemy ją znaleźć z tyłu starych mebli albo na dnie szuflad.
Przycinamy ją na wymiar skrzynki i mocujemy śrubami. Tak, aby mieć zamkniętą bryłę.
W jednej z nich robimy na środku kilkucentymetrowy otwór. Mamy więc pudło z dziurką i możemy na nim grać.
Jeśli chcemy mieć dodatkowo efekt werbli, przyczepiamy luźno do przedniej ścianki sprężyny albo inne żelastwo tak, aby przy uderzeniu w przednią ściankę wpadały w wibracje.
Można też użyć struny z gitary, żyłkę od kosiarki, łańcuszki lub metalowe blachy. Zwykle te dodatkowe elementy umieszcza się w rogach instrumentu, ale to ty wymyślasz instrument.

Zdobienie instrumentu.
To bardzo ważny etap, ładny i dopieszczony instrument lepiej wygląda i lepiej gra.
Łatwiej też się nauczyć na nim grać, bo granie na ładnym własnoręcznie zrobionym instrumencie sprawia większą przyjemność.
Zdobimy go tak, aby nam się podobał, aby stworzyć więź z nim.

Gra na Cajonie.
Są różne techniki i metody grania. Uderza się dłońmi, pałeczkami albo innymi przedmiotami. W zależności od tego, gdzie uderzamy, otrzymujemy różne dźwięki perkusyjne od basowych do werblowych.
Jest wiele filmów instruktażowych najlepiej jednak usiąść na nim i samemu się uczyć.

Jeśli wyszedł nam jakiś dziwny instrument, do niczego niepodobny, który wydaje jakieś dźwięki. Możemy go nazwać swoim imieniem i szkolić się w grze na nim. Najprawdopodobniej będziemy światowej klasy mistrzami w grze na tym instrumencie ;)

Cajony na zdjęciach zrobiłem razem z Szymkiem który na jednym z nich gra.

Rozmazy krakowskie - rozpoznajesz te zabytki?

Kraków to miasto imprez, można się łatwo zgubić po wyjściu z klubu.
Przygotowałem więc serię zdjęć pokazującą znane zabytki Krakowa okiem zmęczonego imprezowaniem turysty.
Sprawdź czy rozpoznasz je wszystkie?
Łatwo nie jest, wielu doświadczonych imprezowo krakusów sobie z tym zadaniem nie poradziło.

Kury do głaskania i przytulania.

Polecam te puchate kuleczki o wesołym usposobieniu.
Idealne do ogrodu i dla dzieci. Kurki jedwabiste (Silkie) to stara chińska rasa, o której wspominał już Arystoteles.
Nazwę swą zawdzięczają delikatnemu upierzeniu, mięciutkiemu jak jedwab.
Były uważane za znakomite lekarstwo i stosowane do celów medycznych (w postaci rosołu).
Są bardzo przyjemne w dotyku, pod tym względem bliżej im do królika niż kury.
Budowa ich piór jest inna (nie mają haczyków) i prawie całe są włochate. Uniemożliwia im to latanie, ale zwiększa odporność na zimno.
Wydają się też większe i groźniejsze. Dbają o swoje piórka, lubią się czyścić w piasku i zażywać kąpieli słonecznych.
Są bardzo przyjazne Potulne jak baranki, szybko się oswajają, jedzą z ręki i dają się głaskać.
Lubia towarzystwo ludzi i siadają obok nas na ławeczce przed pracownią.
Żebrzą przy tym o jedzenie i cały czas wydają się głodne.
Tworzą mały gang, napadają działki sąsiadów razem z kurami sąsiadki. Wymuszają też od matek z dziećmi jedzenie.
Są mało wymagające, nie latają i nie powodują większych szkód w ogrodach.
Jedzą ziarna, warzywa, owoce, owady i ślimaki. Mogą chronić ogród przed kleszczami, agresywnymi owadami i wężami.
W kurniku mieszkały razem z szerszeniami, które były ich stałą karmą, nawet małe pisklaki je atakowały.
Są wyjątkowe pod wieloma względami, mają jeden palec więcej, czarną skórę i czarne kości.
Koguty mają grzebień, który wygląda jak wystający mózg i turkusowe zausznice. Są też bardzo opiekuńcze i często są używane jako zastępcze mamki.
Wystarczy chwila nieuwagi i siadają na jajkach, żeby je wysiedzieć. Jajka znoszą mniejsze niż zwykłe kury.
Nie nadają się do jedzenia, Gdyż są słodkie i urocze. Chińczycy je jedzą dla nich to zwykłe kury.
Przez swoją pogodną naturę szybko zjednują sobie przyjaciół i obrońców. Mają swoje imiona i historie.
Lisy jednak są mniej wrażliwe na ich urok i zimą porywają je z kurnika, więc trzeba uważać.
Kurki dają wiele radości i miło się je obserwuje. Mają bardzo ciekawe zachowania stadne.
Reagują na głosy i na swoje odbicia w lustrze. Myślę, że można je nauczyć wiele sztuczek.
Kurnik Domek dla nich powinien być zamykany, nie musi mieć grzędy, kurki są małe i nie potrzebują dużych pomieszczeń, śpią przytulone do siebie.
Dobrze jak mają wybieg z piaskiem, zacienione miejsce, ziółka, kamienie i muszelki do jedzenia. Jako podłoże najlepiej sprawdzają się trociny.
Ogrodzenie nie musi być duże, bo nie latają. Dobrze jak w stadzie jest parę kur i jeden kogut.
Ale można mieć też dwa koguty nie robią sobie krzywdy i szybko ustalają hierarchię. Bronią kur i im przewodzą.
*Krótki film o moich kurach: jedzących, walczących, i na bębnach grających"

Polecam też filmik, z którego czerpałem informację o tych kurach na youtube. [Dr inż. Monika Łukasiewicz opisuję tę rasę jej cechy i potrzeby.](https://www.youtube.com/watch?v=jO7Jv0N2uvQ)

Śnieżny słoń i didgeridoo animacja na podstawie rysunku Lilki.

Krótka animacja 3d zrobiona w blenderze do muzyki Tomsona. Słoń został wymyślony przez Lilę a animacja przez Barnabę. Na didgeridoo w stolarni grał Tomson, a dźwięki zgrał Mareczek.##**Didgeridoo** Instrument dęty pochodzący z Australii. Aborygeni znajdowali pnie eukaliptusowe wydrążone przez termity i z nich robili długie rury. U nas nie ma takiego drewna, więc rozcinaliśmy belkę robini akacjowej, wydrążyliśmy jej wnętrze i szlifowaliśmy. Następny etap to klejenie dwóch części, wyszlifowanie i malowanie. Zrobiliśmy tez ustnik z wosku pszczelego, robi się go wielokrotnie zamaczając końcówkę w płynnym wosku. Instrument jest prosty w konstrukcji, ale granie na nim to prawdziwa sztuka. Aby wydobyć piękne dźwięki trzeba opanować techniki ciągłego oddychania i grac jednym ciągiem. Brzmienie jest bardzo przyjemne i czuje się go całym ciałem. muzyka:*Tomson* animacja: *Barnaba* projekt postaci:*Lila* production:Zajawka _(qp)_www.zajawka.org Instrument z wytwórni Marchwica uszu został zrobiony w pracowni artefakty.org http://www.artefakty.org/pl/content/didgeridoo-w-stolarni

Kraków fotografie czarno-białe

Kraków fotografie czarno-białe w ruchu rozmazane. Ziarenka srebra na filmie rosły bardzo powoli. Wywoływanie trwało 12 godzin cały proces zachodził w bardzo rozrzedzonym wywoływaczu. Co godzinkę delikatnie poruszałem koreksem aby ożywić proces. Kościół Mariacki, Most Piłsudzkiego, Kościół Wojciecha, Rzeźba Żaka autorstwa mojego przodka Franciszka Kalfasa

Barnaba-parę słów o mnie.

### Historia w dużym skrócie:
Urodziłem się w Krakowie, a dzieciństwo spędziłem w górach.
Szkołę jakoś przewagarowałem, na studiach wiele się nie zmieniło i więcej imprezowałem, niż studiowałem.
Skończyłem jednak architekturę wnętrz na krakowskim ASP.
W trakcie studiów na życie zarabiałem, robiąc zdjęcia i strony internetowe.
Po studiach założyłem firmę, w której projektowałem i wykonywałem place zabaw.
Urodziła mi się córka i przeprowadziłem się do mojej pracowni w Wołowicach pod Krakowem.
Dalej się bawię i jest mi z tym dobrze :D
### Chciałem być artystą
Miałem dużo zainteresowań technicznych i jakoś to wszystko się ładnie łączyło w klasycznej fotografii. Plan był prosty jeździć po świecie i robić zdjęcia ładnym kobietom. Prosty w teorii w praktyce trudniejszy. Rozwój fotografii cyfrowej spowolnił mój plan, gdyż ludzie mniej zamawiali zdjęć wywoływanych w ciemni. Nauczyłem się rysować i poszedłem na ASP. Nie było wtedy wydziału fotografii, więc wybrałem architekturę wnętrz, żeby przynajmniej mieć ładnie w domu. Po studiach robiłem różne rzeczy, imprezowałem, grałem w gry, fotografowałem i tworzyłem strony internetowe. Internet dopiero raczkował i było to bardzo ekscytujące.
### Myślałem, że jestem projektantem
Miałem ku temu podstawy, projektowałem strony, wnętrza i place zabaw. Współpracowałem z moim ojcem i robiliśmy dużo ciekawych rzeczy. Projektowanie to praca zespołowa, więc zatrudniałem ludzi. Wyspecjalizowałem się w projektowaniu zabawek dla dzieci niepełnosprawnych.
Trudno to jednak nazwać projektowaniem, gdyż wszystko wymyślam w trakcie robienia i bardzo odbiega to początkowych założeń. Moje szkice to zwykle kilka kresek na skrawku papieru. Do tego zajęcia zniechęciła mnie biurokracja i brak elastyczności, potrzebowałem więcej swobody. Postanowiłem więc robić mniej placów zabaw i skupiam się teraz tylko na kilku realizacjach w roku. Pozostały czas wykorzystuję na zabawę, eksperymenty, urządzanie swojej pracowni i zajmowanie się ogrodem.
### Jestem badaczem
To chyba najbardziej do mnie pasuje. Projektowanie zabawek skłoniło mnie do szukania nowych form aktywności i rozrywki. Zbieram informacje, eksperymentuje i adaptuję nową wiedzę.
Mam dużo zainteresowań, przez co poszukiwania są bardzo szerokie. Wychodzę z założenia, że lepiej coś zrobić samemu, przystosować do swoich potrzeb i przy okazji nauczyć się coś ciekawego.
### Moje badania i eksperymenty.
Wymyślam nowe zabawki dla dzieci i dorosłych. Eksperymentuję z dźwiękiem i tworzę instrumenty muzyczne, dla ludzi którzy nie umieją grać. Teraz bardzo zainteresowałem się gliną i różnorodnym jej wykorzystaniem.
Badam też różne techniki automatycznej obróbki i tworzenia pięknych rzeczy za pomocą maszyn, prądu, ognia, grzybów i zwierząt.
Żyję na wsi, uwielbiam proste i tanie metody działania. Eksperymentuję z parmakulturą w moim ogrodzie, to jest przyjemne i daje mi dużo radości.
Pomagam sobie też nowymi technologiami modeluje obiekty 3d i je później frezuję, obrabiam zdjęcia i robię dużo innych rzeczy na komputerze.

foto Mareczek i Patrycja

Jesteś wolontariuszem i pomagasz biednym korporacjom?

Wspierajmy korporację, bo słabo przędą i nie stać ich na porządną reklamę.

Ociepliło się i śnieg stopniał. Jak grzyby po deszczu pojawiły się reklamy przeróżnych firm i korporacji.
Wszystko przy drodze w mojej wiosce zwykle ten spacer zajmuje mi 10 minut, ale tym razem zajęło mi to ponad godzinę.
Zrobiłem nawet dokumentacje z tej cudownej wycieczki.
Zmartwiłem się bardzo, że moje „ulubione korporacje” są takie biedne i nie stać ich na porządną reklamę.
Reklama na produktach jest dobra bardzo widoczna, ale wolontariusze, którzy ją roznoszą, mogliby się bardziej postarać.
Wstydliwie chowają je w rowach, zamiast wziąć do domu i wystawić w oknach.
Postanowiłem pomóc tym biednym korporacjom, skoro już podjęli taki wysiłek i przygotowali reklamy, które przetrwają zimę i ciężkie warunki pogodowe.
Te plastikowe butelki są rewelacyjnymi nośnikami, szybko się nie rozpadną.

Po tej wędrówce założyłem grupę na fb [Przydrożna reklama](https://web.facebook.com/groups/przydroznareklama/), żeby ich wspomóc, tam jest łatwiej oznaczyć korporacje. Czasem przydaje się to staroświeckie narzędzie.
Steemit na razie jest wolny od korporacji, ale to kwestia czasu kiedy zauważą, jakie to przydatne narzędzie i jak będzie można wpływać na ludzi. Mają dużo pieniędzy, kupią sobie reputacje i ukryją niewygodne posty.

Te reklamy są własnością tych firm i powinny do nich wrócić, to są zastrzeżone znaki. Dbają o to, żeby marka była widoczna na opakowaniu, a samo opakowanie się długo nie zepsuło. Myślę, że warto ich wspierać w tym działaniu.

*Tymbark i jego wolontariusze bardzo się starają, tak samo aktywni są producenci papierosów i wódka żołądkowa, krupnik i harnaś.
Korporacja religijna tez ma swój udział. Akcję wspiera również Coca-cola Baunty i Wedel.
Sponsorom tego postu serdecznie dziękuję*

Patrycja w świetle UV

Patrycja obsypuje się trocinami.
Zdjęcia zrobione z długim czasem naświetlanie, zrobione w trakcie sesji do filmu animowanego.

Nie kurwa nie!!

Nie kurwa nie drewno plus żywica z brokatem

Subskrybuj