Gdybym wiedział, że to takie proste byłbym juz cały w tatuażach

Napiszę o tym, jak prosto i tanio można zrobić sobie lub komuś mały tatuaż.
Chciałem sam robić sobie tatuaże, ale koszt maszynki do tatuowania i akcesoriów bardzo mnie do tego zniechęcił, podliczyłem i całość pewnie by kosztowała kilka tysięcy.
Tatuowanie w studiach jest drogie i mało klimatyczne. Takie działania to coś osobistego i wolę, aby dziarał mnie jakiś znajomy artysta.
Pierwsze dwa tatuaże zrobił mi Andrzej Tomek Opar, maszynką u mnie w pracowni w trakcie imprezy co opisałem tutaj.
Bardzo lubię te wzory i mam z nimi dobre wspomnienia.
Tomek, wyjeżdżając, zostawił mi zestaw do ręcznego tatuowania oraz garść przydatnych informacji.

Poczytałem trochę o tym i postanowiłem pierwszy rysunek zrobić sobie na nodze.
Tomek mówił, że ćwiczenie na bananach i skórze to starta czasu, bo to inne materiały, doświadczenie w ręcznym ozdabianiu mam więc go posłuchałem.
Sztuka tatuażu jest bardzo stara, od dawien dawna ludzie się nakłuwali ostrymi przedmiotami ubrudzonymi w farbach.
Tusze są przebadane i cały proces jest bezpieczny, jeśli zachowuje się podstawowe środki higieny. Jestem już stary, to nie muszę się zastanawiać, jak na starość będą wyglądały tatuaże.
Więc długo się nie zastanawiałem.

Materiały i narzędzia

Potrzebujemy tusz i igłę. Można to robić zwykłą igłą i zwykłym tuszem, ale zdecydowanie lepiej kupić jednorazową sterylną igłę za 2-3 zł i tusz za kilkadziesiąt złotych który starczy na bardzo długo.
Wszytko, można zamówić przez internet lub kupić w sklepie dla tatuażystów.

Tu jest pełna lista:
-igły jednorazowe 0,35 są mniejsze i dokładniejsze, ale ciężej się nimi robi i więcej razy trzeba nakłuwać
-tusz, polecam klasyczny czarny, najbezpieczniejszy i sprawdzony przez lata, kolorowe tusze zmieniają się z czasem i można mieć też na nie uczulenie
-jednorazowe pojemniczki na tusz (wyglądają jak naparstek)
-kalka do kopiowania
-jednorazowe rękawiczki
-wazelina kosmetyczna
-alkohol do przeniesienia wzoru lub specjalny płyn
-folia spożywcza, golarka i mydło do higieny intymnej
-ręcznik papierowy
-przyda się też taśma klejąca do mocowania igły na jakimś patyku.

Całość kosztuje około 150 zł i starczy na długo.

Przygotowanie wzoru

Przygotowujemy wzór na najlepiej mały kilka centymetrów, aby zrobić go szybko.
Ja wybrałem wzory, które narysowała moja córka Lilki. Trochę je uprościłem, żeby łatwiej mi było nakłuwać igłą.
Tatuaże są pamiątka na całe życie, w teorii, bo w praktyce można je usunąć laserem, szczególnie łatwo schodzą te czarne. Warto się jednak zastanowić i mieć jakiś ogólny plan, bo zabiegi są drogie.

Przeniesienie wzoru

Do przeniesienia wzoru na skórę używamy kalki do kopiowania, takiej zwykłej, jakiej używa się przy pisaniu. Wzór za pomocą kalki przenosimy na pergamin, który jest w zestawie z kalką.
Kartkę ze wzorem odwracamy, aby obraz był odbity jak w lustrze. Kładziemy na kalce i rysujemy po liniach długopisem, aby przenieść wzór.
Wycinamy wzór nożyczkami i sprawdzamy, czy będzie pasował wielkością. Jeśli mamy już wzór na kalce i jesteśmy go pewni, przechodzimy do przygotowania miejsca i wszystkich akcesoriów.

Przygotowanie miejsca i skóry

Najlepiej zrobić to w czystym, wygodnym i dobrze oświetlonym miejscu. Ja siedziałem na drewnianej ławie i doświetlałem sobie lampą fotograficzną, miałem też na głowie czołówkę, żeby mieć lepsze oświetlenie.
Blat owinąłem jednorazową folią spożywczą, położyłem na foli wazelinę mały pojemniczek na tusz, przygotowałem igłę, muzykę i coś do picia.

Miejsce na tatuaż trzeba ogolić i dobrze umyć, a później zdezynfekować. Nakładamy wzór na wybrane miejsce i smarujemy papier alkoholem albo tym płynem do przenoszenia.
Trzeba chwile odczekać, aż wzór przejdzie. Odrywamy kartkę i czekamy chwilę, aż wyschnie. Jeśli wzór nie odbił się dobrze, trzeba go jeszcze raz nanieść albo dorysować brakujące fragmenty cienkopisem.

Jeśli już mamy naniesiony wzór, nalewamy tusz do pojemniczka, ubieramy rękawiczki, nabieramy trochę wazeliny i kładziemy go na foli tak, aby nie brać wazeliny z pojemniczka za każdym razem i jej nie zabrudzić.
W trakcie tatuowania skóra musi być ciągle natłuszczona. Smarujemy więc miejsce cienką warstwą, wzór nie powinien przy tym zejść.

Tatuowanie

Odpakowujemy świeżą igłę i moczymy ja w tuszu.
Nakłuwamy pod kątem i lekko odchylamy skórę wbitą igłą, wtedy tusz lepiej wchodzi. Igła jest złożona z wielu małych igiełek i wchodzi w skórę, tyle ile trzeba.
Zaczynamy od kropkowanego obrysu, oznaczamy miejsca, gdzie linie się łączą, albo zakrzywiają. Jeśli już mamy parę kropek przecieramy skórę ręcznikiem papierowym, aby zobaczyć wzór i smarujemy wazeliną. Pierwsze kropki są blade, chwile trzeba nakłuwać, aby powstał mocny wzór.
Proces jest powolny i wszystko mamy pod kontrolą.

Czy to boli?

Boli boli, ale dużo mniej niż maszynką. Maszynka szarpie skórę i rozcina, ból jest skondensowany.
Nakłuwanie jest przyjemne, chyba że nakłuwa się ciągle w tym samym miejscu, przyjemniej jest, jak się rytmicznie nakłuwa, kropka po kropce i parę razy objeżdża kontur.
Przy całym zabiegu bardziej mnie ręka bolała ze zmęczenia i noga od dziwnej pozycji.
Jak się samemu robi, to się ma lepsze wyczucie czy igła dobrze weszła, jak nie czuć to znaczy, że za słabo. Taki mały tatuaż zajmie godzinę albo dwie. W trakcie trwania zabiegu organizm wytwarza dużo substancji przeciwbólowych i adrenaliny.
Ból szybko ustaje i samopoczucie po przestaniu nakłuwania jest bardzo dobre.

Pielęgnacja po zabiegu

Jeśli jesteśmy zadowoleni z efektu, wycieramy skórę z tuszu i wazeliny. Dezynfekujemy środkiem z apteki, smarujemy cienką warstwą kremu ochronnego i owijamy całość folią spożywczą lub nakładamy specjalny plaster z foli paro-przepuszczalnej.
Co parę godzin przemywamy wodą z mydłem bez dodatków, osuszamy, dezynfekujemy, smarujemy i nakładamy świeżą folię.

Trzymamy tak całą dobę. Na początku przemywamy mydłem do higieny intymnej i smarujemy skórę dość często.
Ręcznie robiony tatuaż goi się bardzo szybko, nie schodzi skóra i nie ma z nim takich problemów, jak z tym maszynowym.

Tatuaże dobrze jest chronić przed słońcem i smarować latem kremami z filtrami.
Rysowanie po swoim ciele jest zaraźliwe, raczej na jednym tatuażu się nie skończy.
Tworzenie takich wzorów na własnej skórze zmienia też postrzeganie siebie, wiele osób odczuwa większą pewność siebie.
Przestajemy się też bać o jakieś blizny i rany, gdy wiemy, że wszystko można zamalować tuszem.

Wszystko wolno

Tatuaże, które zrobiłem i mają się świetnie, są zagojone i jestem z nich dumny. Planuje kolejne i pewnie cały będę porysowany jak mój mózg :D

Podoba mi się ta pierwotna technika i ta forma rytuału. Zadbałem od dobry klimat i słuchałem indyjskich bębnów, które wybijały mi rytm nakłuć. Kolejny tatuaż robiłem przy elektronice i minimalach.
Ten rytmiczny ból bardzo mnie relaksuje. Przyjemnie się dziara inne osoby, więc jakby ktoś chciał, to bardzo chętnie coś małego wytatuuje .

Nie jestem profesjonalistą i nie jest to dokładny poradnik, pewnie wiele rzeczy można zrobić lepiej. Jeśli ci się podoba ta technika, to koniecznie o niej poczytaj więcej. Artykuły i teksty znajdziesz pod hasłami handpoke lub stick and poke.
Studia tatuaży mogą odradzać takie metody, ale oni na tym zarabiają i raczej będą chcieli cię przestraszyć, żeby mieć dobry zarobek. Warto też zobaczyć filmiki, w jaki sposób nakłuwają, bo ciężko było mi to zrozumiale opisać.
Taka metoda tatuowania bardzo dobrze się wpisuje w ślimaczy nurt wszystko wolno.
Jeśli macie takie tatuaże albo sobie zrobicie, to koniecznie pochwalcie się nimi w komentarzach.